Umowa pożyczki bez notariusza

Czy umowa pożyczki bez notariusza jest ważna? Takie pytanie skierował do mnie jeden z czytelników. Tak, jest ważna, choćby i na przysłowiowym kolanie albo na desce klozetowej spisana. Po co więc ludzie niektórzy chadzają do notariusza i w jego obecności spisują umowę pożyczki zwłaszcza w formie aktu notarialnego? Jeżeli pożyczkobiorca zobowiązuje się w takiej umowie pożyczki do dobrowolnego poddania się egzekucji, to po bezskutecznym upływie terminu płatności pożyczkodawca jest w podobnej sytuacji jak bank który wystawił bankowy tytuł egzekucyjny przeciwko kredytobiorcy. I to jest najlepszy powód aby w takiej formie zawrzeć umowę pożyczki przed notariuszem. O ile jednak pamiętam, to niektórzy mimo zawarcia umowy pożyczki przed notariuszem, nie wpisują w jej treści klauzuli o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. No, tak mi się coś kojarzy, że miałem takie przypadki co, gdy tak bywa, to jest więcej niż trochę bez sensu.

A co i czy w ogóle coś daje pożyczkodawcy zawarcie umowy pożyczki przed notariuszem ale bez klauzuli o dobrowolnym poddaniu się egzekucji? Myślę, że tak. Po pierwsze, pożyczkobiorcy trudniej będzie skutecznie podnieść przed sądem zarzut jakoby jego podpis został podrobiony czyli że niby on nie zawarł umowy pożyczki, tak myślę. Podniesienie takiego zarzutu przed sądem (w przypadku umowy pożyczki na kolanie spisanej) poskutkuje zapewne zleceniem przez sąd ekspertyzy grafologicznej. Jednak wcale nie jest to prawdą, że grafolog w każdym przypadku ze stuprocentową pewnością ustali że to jest / nie jest podpis pozwanego. Notabene dlatego właśnie niektórzy postulują obok podpisu odciśnięcie palca: https://kasa.nazwa.pl/podpis-plus-odcisk-palca-na-problemy-z-grafologami/. Z drugiej jednak strony teoretycznie może być też tak, że ktoś ukradnie i/lub podrobi „wrobionemu w pożyczkę” dokument tożsamości.

Pozwani w sprawie o zapłatę pożyczki podnoszą też czasem taki zarzut, że zostali zmuszeniu do podpisania umowy pożyczki. Zawarcie umowy przed notariuszem (powiedzmy…) wyklucza użycie przymusu bezpośredniego (czy jak to się tam nazywa) w postaci np. przyłożenia lufy pistoletu do kolana, zatem pozwany nie omami sądu taką bajeczką gdy jest umowa notarialna. Może jednak zamiast tego twierdzić, że został przestraszony, zaszantażowany przed wizytą u notariusza, np., teksem „Jeżeli nie pójdziesz i nie podpiszesz, to Ci dziecko zabijemy”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *